Autor: Jp
Delaney
Wyd.: Otwarte
Gatunek: Proza
psychologiczna, thriller
Ocena: 5/5
„Lokatorka” to
bestseller, o którym ostatnio było w Internecie dość głośno. Padło mnóstwo słów
zachwytu i pochlebstw na temat tego thrillera.
Zastanawiało mnie, czym się tak wszyscy zachwycają. Czytając opis nie do końca
wierzyłam, że można się w tę powieść tak wciągnąć. Ostatecznie okazało się, że
potrzebowałam jedynie dwóch dni, by przeczytać ją od deski do deski i teraz
mogę szczerze powiedzieć: naprawdę mi się podobała.
Gdybym chciała
znaleźć jakąś wadę, choćby najmniejszą
- nie potrafię. Oczywiście w
pewnym momencie dodałam 2 do 2 i zaczęłam łączyć kawałki układanki w jedność i
zanim zrobił to Jp Delaney ja przeczuwałam rozwiązanie tej zagadki, ale… ta
drobna niedogodność zupełnie nie wpłynęła na moją opinię.
Po pierwsze –
akcja tego kryminału działa się w idealnym miejscu. Zbrodnia, której tam
dokonano była tak biała i czysta jak ten dom, w którym zamieszkiwała Emma i
Jane. Miałam przed oczami jasne, zimne i
otwarte przestrzenie. Niebezpieczne schody. Osobiście w takim miejscu czułabym
się nieswojo, ale ta przestrzeń stanowiła idealno tło dokonanego morderstwa.
Po drugie -
bohaterowie. Świetnie wykreowane postaci, które niezaprzeczalnie przynależały
do tej powieści. Na ich miejscu nie widziałabym nikogo innego. Emma to bohaterka
szukająca wrażeń, jest dwulicowa i nie
szanuje uczucia, którym darzy ją Simon lub po prostu go nie odwzajemnia. W
łóżku szuka niebezpiecznego samca alfa, który nią zawładnie. Nie spodziewa się
jednak, że zagrożenie czyha z zupełnie innej strony niż się tego spodziewa.
Natomiast Jane to kobieta, która upodabnia się do swojej nieżyjącej już
poprzedniczki jedynie urodą. Choć z natury silna i waleczna, poznajemy ją w
momencie, kiedy potrzebuje pomocnej dłoni i bezpiecznej przystani, na której
mogłaby przeczekać burzę w swoim życiu. Sądzi, że to nieskazitelność i perfekcjonizm
tego domu wyciągną ją z dołka po stracie dziecka. Pomogą przeczekać złe czasy a kiedy będzie już
silniejsza znów się podniesie. Tak się poniekąd dzieje i kobieta pomimo
wielkiego żalu w sercu decyduje się na odważne kroki, ale to los naprowadza ją
na inne tory i wplątuje w sprawę, w której niekoniecznie chciałaby grzebać.
Jest jednak twarda i walczy o siebie – i nie tylko! A sam Edward – tajemniczy,
bogaty, przystojny i niebezpieczny. Czy to nie takich mężczyzn wyczekuje duża
część kobiet? Czy jednak jego skryty umysł nie niesie ze sobą śmiertelnego
ryzyka a wejście w jego życie prowadzi tylko w jednym kierunku? Obie kobiety
dały ponieść się żądzy namiętności, którą obdarzyły mężczyznę. Ślepo zaufały
nieznanemu człowiekowi, co jakkolwiek, by na to nie patrzeć, sprawdziło na nie duże kłopoty.
„Lokatorka” to
zdecydowanie najlepszy thriller psychologiczny jaki przyszło mi czytać.
Poczułam się zaskoczona sama sobą, gdy przebierałam palcami, by rozszyfrować
czyjeś zachowanie. Chciałam się koniecznie dowiedzieć, co lub kto jest
przyczyną śmierci Emmy. Trapiło mnie niesamowicie czy taki sam los spotka Jane
a w głowie prowadziłam swoje małe, osobiste śledztwo. Mogę Wam zdradzić, że
intuicja mnie nie zawiodła! ;)
Jeśli tylko
lubicie kryminały, a jak ja nie za bardzo macie ochotę czytać tę powieść ze
względu na szum wokół niej, mimo to
bardzo Wam ją polecam. Czasem niechcący możecie zrezygnować z ciekawego tytułu,
który mógłby przenieść Was w inny świat – mroczny, groźny, ale przede wszystkim
intrygujący. Dla mnie absolutny hit. Wyczekuję kryminału, który pobije
„Lokatorkę”, bo jak na razie jest to numer jeden wśród kryminałów. Jeśli macie jakiś
kandydatów na pierwsze miejsce, koniecznie piszcie!
Mam w planach. ;)
OdpowiedzUsuńZachęcam. :))
UsuńTwój entuzjazm mnie bardzo kusi. Czytałam różne recenzje tej książki.
OdpowiedzUsuńJa trafiłam tylko na te pozytywne opinie. :)
UsuńJedni tę książkę kochają, inni nie znoszą. Czas wyrobić sobie własne zdanie.:) Polecam Ci książki Rachel Abbott i Harlana Cobena.:)
OdpowiedzUsuńCobena kiedyś czytywałam i właściwie nie wiem dlaczego przestałam.
UsuńO tej książce słyszałam tyle samo dobrego, co i złego :) chyba sama muszę zweryfikować czy jest dobra :)
OdpowiedzUsuńTaak, najlepiej przekonać się na własnej skórze!
UsuńCzytałam książkę i mi się podobała, ale zakończenie trochę mnie zawiodło, jak się okazało kto jest mordercą. :/ Ale ogólnie dobra książka! :)
OdpowiedzUsuńJa się domyślałam, ale to byłoby zbyt oczywiste, gdyby mordercą był ten, na kogo rzucano podejrzenie :)
UsuńLubię takie klimaty i na pewno sięgnę niedługo po tę książkę. ;)
OdpowiedzUsuńChętnie poznam Twoje zdanie na ten temat! ;D
UsuńCzuję się bardzo zaintrygowana :)
OdpowiedzUsuńSuper! :)
UsuńSkoro Twoim zdaniem to taki dobry thriller, to muszę koniecznie się z nim zapoznać.
OdpowiedzUsuńLubię kryminały...jestem pewna że sięgnę po tą pozycję!
OdpowiedzUsuńpozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)
Ja też bardzo lubię kryminały, ale lubię pomiędzy nimi sięgać po coś innego!
UsuńNa zdjęciu moje nowe ulubione perfumy :D "Lokatorka" ma różne opinie. Widzę ją od dłuższego, ale nie skusiłam się na nią... jeszcze?
OdpowiedzUsuńJa też długo się zastanawiałam nad jej kupnem, ale w końcu się zdecydowałam! :D
UsuńThriller nie należy do moich ulubionych gatunków literackich, ale czasami warto coś sobie urozmaicić :) Myślę, że niedługo ta książka wpadnie w moje ręce.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Kasia z bloga mojswiatliteratury.blogspot.com
Taak. Ja też lubię sobie urozmaicać. Przykładowo nie lubię sięgać po dwa takie same gatunki jeden po drugim. Ciągle jednak nie mogę się przekonać do fantasy :/
UsuńTo świetna książka. Thriller psychologiczne czyta mi się raczej ciężko, ale z "Lokatorką" było zupełnie inaczej :)
OdpowiedzUsuńKinga
faktycznie. wszystko zależy od stylu w jakim jest napisana książka :)
UsuńCzytałam, ale jeśli mam być szczera... Sama nie byłam do niej aż tak przekonana. Jak dla mnie za dużo szumu wokół tej książki zrobili wobec tego, ile miała mi do zaoferowania sama fabuła ;) Może nie była zła, ale na dłużej mi w pamięci nie została :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Jestem w stanie Cię zrozumieć, co masz na myśli. Każdy szuka czegoś innego :) Ja natomiast czasami jak wokół książki jest zbyt głośno i widzę ją dosłownie wszędzie, nie sięgam po nią, bo mam jej dość :D
UsuńPrzekonałaś mnie. Nie czytałam, ale rzeczywiście wiele osób chwali, na pewno sięgnę.
OdpowiedzUsuńFajnie, że się dałaś namówić! :D
UsuńMuszę koniecznie przeczytać! to zdecydowanie moje klimaty :)
OdpowiedzUsuńTaak, zachęcam :)
UsuńMam ją w swoich czytelniczych planach, więc pewnie wcześniej czy później do niej dotrę:)
OdpowiedzUsuńBardzo podoba Mi się twój blog :)
OdpowiedzUsuńRegularne czyszczenie przewodów kominowych jest istotnym elementem dbałości o bezpieczeństwo budynku. Zaniedbanie tej kwestii może prowadzić do osadzania się sadzy i zatorów, które zwiększają ryzyko pożaru oraz zatrucia tlenkiem węgla. Na stronach takich jak https://kominiarz.warszawa.pl/ można znaleźć informacje dotyczące zakresu usług kominiarskich oraz obowiązujących przepisów. Warto pamiętać, że zgodnie z przepisami budowlanymi przewody kominowe powinny być regularnie sprawdzane przez uprawnionego kominiarza. Dzięki temu można uniknąć niebezpiecznych sytuacji i zapewnić prawidłowe funkcjonowanie instalacji wentylacyjnej oraz grzewczej.
OdpowiedzUsuń